9. Film o fanu-chamie. Do kogo to było?
P: (…) Jakiś czas temu gdy wrzucił pan film o fanu-chamie odczułem lekki dyskomfort. (…) Mam nadzieję, że nieświadomie nie uprzykrzyłem czymś panu życia, a ten film nie tyczył się mnie.
P: (…) Jakiś czas temu gdy wrzucił pan film o fanu-chamie odczułem lekki dyskomfort. (…) Mam nadzieję, że nieświadomie nie uprzykrzyłem czymś panu życia, a ten film nie tyczył się mnie.
P: Darek książki są super. Duży szacunku za to. Napisałeś ( w „Dziennikach Jessego”, str. 236-239 red. ) że prawie 90% ludzi ma demona w swoim Ciele. !!! Mam nadzieje, że jesteś w tych 10% 🙂 Ale jak by nie, to czy istnieje jakaś technika żebyśmy sami mogli się tego pozbyć.
A teraz nie lada gratka… Uwaga! Orkiestra tusz… Mamy audiobooki! I to nie jeden, nie dwa, ale trzy! Czaicie?! Michał Żak – lektor, wolontariusz nagrał wszystkie trzy książki: „Miłość i Wolność Poza Ciałem” , „Reportaże św. Piotra” i „Dzienniki Jessego”. Myślałem, że nagra tylko jedną. Nie śmiałem go fatygować i prosić o więcej, a on sam z siebie kolejne dwie przeczytał. Bardzo, bardzo Ci dziękuję Michał. I jeszcze ani grosza za to nie wziął. Są jeszcze dobrzy ludzi na tym świecie. Teraz audiobooki są dla was. Pobierajcie sobie, są już na stronie, Marcin (administrator) już wrzucił. Zapraszam serdecznie! http://dareksugier.pl/audiobooki/
P: A co jeżeli, śniło mi się, że spotkałem się z moim przyjacielem, a tej samej nocy on był w podróżach sennych gdzieś indziej i robił coś innego?
P: Nie można umówić się z bogiem na „nieistnienie”? Nie niebo, nie piekło, nie czyściec, nie ziemia, tylko pustka. Nie potrzebna mi ulga, nowy lepszy świat – brak tego wszystkiego łącznie ze mną jest dla mnie odpowiedzią.
P: Czy samobójstwo to grzech? Czy mogę z czystym sumieniem odebrać sobie życie? Czy Ojciec mnie za to nie ukarze, zsyłając w jakieś gorsze miejsce? Czy to już moja sprawa gdzie chcę być? Waham się tylko w bojaźni przed Nim, ale jak nie ma przeciwwskazań, to nie czekam minuty dłużej. Proszę o odpowiedź.
P: Bardzo dobrze pamiętam „Prześwietlenie”, zrobiło na mnie wtedy niesamowite wrażenie, czytałem je wiele razy, wyobrażałem sobie jak w kuchni opowiadałeś swojej córce i żonie o tym doświadczeniu mocno podekscytowany, pamiętam go trochę jednak inaczej niż opisałeś go tutaj, widocznie wtedy nie dopisałeś wszystkiego i teraz masz za to żal tylko chyba bardziej do innych niż do siebie, czy kur wtedy pierwszy raz zapiał czy pamięć mnie myli, to dziś nie ważne. (…)
W naszej kulturze wciąż pokutuje błędne podejście do snów. Albo je lekceważymy, uważając za senne iluzje, wytwory śpiącego umysłu i w ogóle nie przywiązujemy do nich uwagi, od razu wyrzucając na śmietnik zapomnienia. Albo czytamy senniki i maltretujemy nasz analityczny umysł wkręcając sobie, że właśnie oto zgłębiamy naszą podświadomość, bo przyśnił nam się koń. Oba podejścia są nie właściwe, przestarzałe i infantylne. A to wszystko się bierze z niewiedzy, czyli braku doświadczeń.
P: Witaj Darku, po naszym spotkaniu w siłowni miałem kilka snów, w których rozmawialiśmy o różnych rzeczach. (Przed spotkaniem nie widziałem Ciebie we śnie) To jakaś senna iluzja czy naprawdę spotkaliśmy się ‚tam’ ?
P: Tak sobie myślę czytając „Dzienniki Jessego”, jeżeli Jezus faktycznie się inkarnował i żyje na naszej planecie, to po co go szukać? Przecież pewnie jest zupełnie innym człowiekiem i nie pamięta swojego poprzedniego wcielenia… Jeżeli to prawda, że inkarnacją zbieramy nowe doświadczenia dla duszy, to wielce prawdopodobne, że w obecnym wcieleniu posiada diametralnie inne poglądy, te których jeszcze nie przerobił. Może jest ateistą? Co byś mu powiedział gdybyś Go znalazł? Cześć jestem św. Piotrem, a Ty Jezusem, chciałbym o tym pogadać przy herbacie jeśli nie masz nic przeciwko… przecież mógłby na 997 zadzwonić. Nie bardzo sobie takie spotkanie wyobrażam.